Wilczomlecz białounerwiony – cichy morderca?

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o roślinie, która (chyba) prawie zabiła mi psa… Tak, dobrze przeczytaliście PRAWIE ZABIŁA MI PSA. Ale muszę też podkreślić słowo CHYBA, bo nie daję sobie nic uciąć, że to jej wina. A właściwie nie wina rośliny, a moja, bom nie pomyślała. Ale od początku.

Wilczomlecz białounerwiony (Euphorbia leuconeura) to według moich obserwacji i doświadczeń roślina niemal niezniszczalna, ale także niebezpieczna. Moja Babcia posiada kilka egzemplarzy, Mama dwa, a ja aktualnie jeden. Obie wymienione wyżej kobiety cieszyły się obfitym kwitnieniem „wilczków” przez niemal cały rok, a mój, jak na złość, nie kwapił się do kwitnienia. Aż do niedawna… Ale o tym za chwilę.

wilczomlecz bialounerwiony-1

Ten wilczomlecz to chyba moja ulubiona roślina. Uwielbiam rośliny, które szybko rosną, a ten właśnie taki jest – ma wyjątkowo szybkie tempo wzrostu. Choć o „rośnięciu” to tu nie ma za bardzo co mówić, bo jego wzrost to wypuszczanie ze szczytu pędu kolejnych liści. Oczywiście pęd także przybiera centymetrów w górę i w szerz, jednak to trwa dużo dłużej niż „strzelanie liśćmi”. Obserwowanie jak co rusz zastępuje stare liście nowymi jest niezwykle budujące i chce się mieć takich cudownych „dzieci” więcej.

Walory ozdobne Wilczomlecza białounerwionego

Przede wszystkim jego piękne łopatkowe liście. Te najmłodsze, najświeższe są najpiękniejsze – są żywozielone i aksamitne w dotyku, z czasem białe linie unerwienia na blaszce liściowej stają się ciemniejsze i coraz bardziej widoczne. Jeśli szukacie roślin, które będą ozdobne z kwiatów to źle trafiliście. Kwiaty tego Wilczomlecza są małe i niepozorne. Kwitną na biało tuż przy pędzie, więc czasem trzeba ich po prostu poszukać. Jeden bardziej lub mniej prosty pęd i okółkowe ułożenie na nim liści to zdecydowanie piękny obrazek, dla którego warto zdecydować się na uprawę.

Jakie są idealne warunki dla Wilczomlecza białounerwionego?

Nie wiem. Serio, nie wiem jakie są idealne warunki. W książkach, Wikipedii czy innych stronach możemy wyczytać o tym co powinniśmy zapewnić roślinie żeby rosła piękna i zdrowa. Ale tak naprawdę w wielu przypadkach miniemy się z prawdą.

Światło

Mój stoi w głębi pokoju, w okresie zimowym bez większych szans na czyste światło słoneczne, mojej Mamy na parapecie od strony zachodniej, u Babci na parapecie od strony północnej. I teraz wszystkie pęknie rosną, kwitną i mają się w dobrej ogólnej kondycji.

Podłoże

Wilgotne, umiarkowanie, mało wilgotne? Babcia podlewa regularnie co tydzień aż do pełnego nasączenia podłoża wodą, Mama stara się co tydzień ale w praktyce to różnie wychodzi, ja podlewam dopiero gdy widzę, że już tego potrzebuje – czyli liście nieco oklapują. Kondycja roślin? Patrz wyżej.

Jako ciekawostkę powiem, że jak mieszkałam w akademiku dużo eksperymentowałam. Miałam tego Wilczomlecza w uprawie hydroponicznej. Umieszczony był w mieszance perlitu i wermikulitu, podlewany naprzemiennie wodą z rozpuszczonym nawozem mineralnym i wodą z rozpuszczonym biohumusem. Uprawiał się świetnie.

wilczomlecz bialounerwiony hydroponika

Kojarzycie tego niecierpka, który po dotknięciu jego obrzmiałych torebek nasiennych strzela nasionami? Wilczomlecz zachowuje się podobnie, tylko tego nie widzimy. Jego nasiona nie strzelają na jakieś spektakularne odległości ale spokojnie 20-30 cm mogą przemierzyć. Dowód? Porozrzucane nasiona po parapecie i ten bardzo gościnny gościu w storczykowej doniczce. Jak widać także tam czuje się świetnie – kolejne potwierdzenie jego przystosowawczej natury.

Niecierpliwi szukający informacji o rychłej śmierci psa… proszę bardzo:

Jak wiecie większość roślin z rodziny Wilczomleczowatych (Euphorbiaceae) posiada właściwości trujące. Jedne silniejsze, inne nieco słabsze. Biały sok, który płynie w każdym organie rośliny przy bezpośrednim kontakcie ze skórą może wywołać reakcję alergiczną. Wykorzystuje się go także w medycynie naturalnej ale tego stanowczo odradzam amatorom. Sytuacja wygląda gorzej kiedy taki sok lub część rośliny, np. kawałek liścia, dostanie się do naszego układu pokarmowego, a co za tym idzie do krwiobiegu. Uważajcie na to. Dlatego nie są polecane do mieszkań/domów w których przebywają małe dzieci i zwierzęta, zwłaszcza koty.

wilczomlecz-bialounerwiony-sok

Dotychczas znana mi była informacja o trującym soku, jednak nigdy nie spotkałam się z wieścią jakoby podobne w skutkach mogłyby być skonsumowane nasiona. I otóż to – jak roślina trująca to niestety musimy uważać na nią całą. W moim przypadku doniczka z rośliną stała na półce o wymiarach ok. 23×23 cm, jakieś 120 cm nad miską z suchą karmą dla psa… Jak wcześniej wspominałam mój egzemplarz dziwnym trafem nie mógł zakwitnąć, aż do niedawna…

Po kwitnieniu kwiaty obumierają i wytwarzają nasiona (wiem, taka kolej rzeczy). Półka mała, miska nieopodal, a że nasiona strzelają… Resztę możecie sobie dopowiedzieć. Pies z dnia na dzień dostał ostrej biegunki i okrutnych wymiotów. Dopiero po kilku dniach od tego niewesołego incydentu zorientowałam się, że to mogło być to. Zatrucie nasionem Wilczomlecza. Żyje – po serii kroplówek i antybiotyków Lusia żyje i ma się dobrze. Kwiat jest przestawiony w bezpieczne miejsce i już nie zagraża niczyjemu bezpieczeństwu.

Jeśli masz jakieś pytania zadaj je w komentarzu pod tym wpisem aby i inni mogli z nich skorzystać. Jeśli tylko będę miała wiedzę, z pewnością na nie odpowiem.

Kasia

Wiedzę o roślinach zdobywam cały czas. Często teoria to jedno a życie życiem. Metodą prób i błędów poznaję świat roślin domowych aby dzielić się wiedzą na blogu. Wierzę, że każdy może nauczyć się uprawiać swoje ulubione rośliny w doniczkach.

Polecane artykuły

10 komentarzy

  1. Ojejku, biedny pies! Mam nadzieję, że będzie się czuł tylko lepiej. Oj, niebezpieczne są te rośliny, u mojej koleżanki zawsze stały gwiazdy betlejemskie, ale zamieniła je na sztuczne gdy tylko dowiedziała się, że szkodzą kotom i dzieciom.

  2. Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch kotów i po przeczytaniu tego artykułu przeniosę mojego wilczomlecza na działkę aby uchronić moje kochane zwierzaczki. Bardzo przydatny artykuł !
    Pozdrawiam ;)

  3. Jednak trzeba sprawdza wszystko w internecie przed zakupem , zwłaszcza jak w domu są dzieci czy zwierzęta. Sztuczne kwiaty to dobra alternatywa dla tego rodzaju roślin: )

  4. Mój wilczomlecz od 7 miesięcy jest wciąż taki sam, malutki, co wypuści nowy listek to stary odpada, a teraz chyba go przelałam , czy coś z niego będzie ?

    1. Wilczomlecze tak mają – jeden wyrasta, drugi opada. Przelanie to ciężka sprawa. Najlepiej szybko go przesadzić, lekko podsuszyć.

  5. Ciekawi mnie czy komuś udało się wyhodować wilczomlecza z nasion, bo ja podjąłem taką próbę ale efektu nie widzę. Nasiona ułożyłem na tacce z ligniną , którą codzienne nasycam wodą i czynię to już drugi tydzień ale żadnych zmian nie zauważyłem w postaci pęknięcia nasiona. Proszę o podpowiedź czy nie lepiej będzie dodać trochę ziemi przeznaczone dla siewek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *