Kórnik bez kur, czyli miejsce gdzie rosną magnolie

Dzień dobry Kwiatuszki 🙂

Dziś byłam w Chrzypsku Wielkim na  Międzynarodowych (sic!) Targach Tulipanów ale wpis o tej wycieczce popełnię jutro, kiedy cała impreza dobiegnie końca. Dlaczego? Ponieważ może ktoś z Was, czytających dziś ten post, planuje jeszcze wybrać się na to jakże „prestiżowe” wydarzenie. Nie chciałabym nieco zmącić obrazu, a może tylko wyobrażeń… Jak to mówił Cześnik Raptusiewicz „Potem o tem!”.

Wczoraj natomiast odwiedziłam Kórnik i sławne Arboretum Kórnickie To nie jest moja pierwsza wizyta w tym miejscu, jednak od momentu kiedy zaczęłam prowadzić blog jeszcze mnie tam nie było. Dodam tylko, że zwiedzanie zamków mnie nie kręci, więc tu raczej nie znajdziecie o tym cennych informacji.

Zanim zacznę relacjonować co zobaczyłam, co zachwyciło, a co rozczarowało, chciałabym zwrócić się do moich stałych czytelników (bo jest ich spora część), którzy nie wiedzą co u mnie słychać 😛 Otóż, zakochałam się… Ma na imię KROSS i jest rowerem. I to właśnie na nim przemierzyłam 26 km w jedną stronę aby pokazać Wam to miejsce. Oto on:

kórnik arboretum rower

Dość wygłupów 🙂
Na miejsce dotarłam ok. godziny 10:30. Dlaczego to takie ważne? Jeśli chcecie przejść spokojnie, nie ocierając się o nikogo i nie skrobiąc marchewek lub mieć okazję usiąść na ławeczce, to warto wybrać się wcześniej. Kiedy wychodziłam, około 12:30 ludzi było zdecydowanie więcej. Oczywiście data 1 maja jest tutaj kluczowym elementem, ALE Pani w okienku powiedziała mi, że w weekendy jest to samo. Więc: albo w tygodniu o dowolnej porze, albo w weekendy zaraz po śniadaniu (pierwszym!).

Jeśli chodzi o historię założenia arboretum oraz o okazy jakie się tam znajdują, czy informacje o Zamku – odsyłam do lektury książek lub zasobów internetowych (np. tutaj). Być może będzie to dla Was interesujące 🙂

Wstęp na teren Arboretum jest płatny. Mnie, jako wiecznego studenta kosztowało to 5 zł. Z tego co pamiętam w cenniku maksymalnie było 7 zł. Ale to lepiej sprawdzić, bo chyba jest różnica, w zależności od miesiąca… Nie pamiętam dokładnie 🙂

Zaczynajmy więc 🙂

Na wejściu jest oczywiście Zamek, który od frontu jest obecnie remontowany, więc widok taki sobie. Ale, jak to mówią, liczy się wnętrze 😀

Główną atrakcją, a może nie główną, ale najsłynniejszą, którą od lat chełpią się ludzie odpowiedzialni za promocję i PR tego miejsca, są MAGNOLIE. Tak, jest ich sporo, niektóre nawet bardzo pokaźnych rozmiarów. Jednak miałam wrażenie, że trochę przeginają z tymi roślinami w pewnych miejscach. Większość egzemplarzy rośnie w niedalekiej odległości od Zamku, natomiast można spotkać także takie, rosnące jakby przypadkowo, jakby ktoś przypadkowo wetknął drzewo w ziemię i poszedł dalej.  Przykład poniżej:

kórnik arboretum magnolie

Teraz te, całkiem przyjemne w odbiorze 🙂 Kwiaty niektórych roślin były uszkodzone przez przymrozek jaki zastał Kórnik kilka dni temu, jednak to nie odejmowało im uroku.

magnolie kórnik arboretum

magnolie kórnik arboretum

magnolie kórnik arboretum

magnolie kórnik arboretum

magnolie kórnik arboretum

magnolie kórnik arboretum

Idąc dalej główną alejką możemy wybrać się np. do Cisowych Komnat. Bardzo fajnie jest to zaaranżowane, rzeczywiście jakbyśmy byli w jakimś bunkrze z cisów 🙂

cisowe komnaty arboretum

cisowe komnaty arboretum kórnik

Wybierając się do kórnickiego Arboretum przygotujcie swoje szyje na nieco wzmożony wysiłek. Wiele okazów drzew ma potężne rozmiary, a najatrakcyjniejsza ich część jest wysoko w górze. To zdecydowanie największa gratka dla dendrologów i pasjonatów drzew, jednak przy tych ciekawszych są tabliczki z informacjami.

kórnik arobretum wysokie drzewa

kórnik arobretum wysokie drzewa

Słynne ciasteczkowe drzewo, którego jeszcze nigdy nie udało mi się spotkać w stanie kwitnienia! Wrr! Kwiaty grujecznika japońskiego (podobno – bo sama się nie przekonałam) pachną ciasteczkami! Dajcie znać, kto miał z nimi do czynienia i czy rzeczywiście tak jest 🙂

grujecznik japoński arboretum kórnik

Kończąc tę fascynującą relację z mojej wyprawy chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na dwie rzeczy, mianowicie: ekologiczną łąkę i wszechobecne mniszki lekarskie.

Ta pierwsza – super pomysł, bardzo mi się spodobał. Przeczytajcie co wymyślili 🙂

łąka ekologiczna kórnik arboretum

łąka ekologiczna kórnik arboretum

Mniszki, które znajdowały się na niemal każdym skrawku trawy dodawały temu miejscu życia. Nie wiem czy moje doznania byłyby tak dobre gdyby nie żółte plamy, które chcąc nie chcąc działały pobudzająco na mój mózg 🙂 W późniejszym terminie ich już nie będzie, a szkoda. Będą za to kolorowe kwiaty innych roślin, które swoją pełnię mają nieco później.

kórnik arboretum

Jeszcze kilka zdjęć, widoki są naprawdę fajne. Idealne miejsce na niedzielny (i nie tylko) spacer. Mieszkańcy Kórnika i okolic mają szczęście, że właśnie tam się osiedlili 🙂

Na terenie Arboretum Kórnickiego widziałam także miejsca, w których można coś zjeść, słodkiego i nie tylko. Jest także plac zabaw dla energicznych dzieciaków. Także nie musicie się obawiać, że zabraknie Wam wody czy umrzecie z głodu. Władze obiektu pomyślały o wszystkim 🙂

 I jeszcze jedna sprawa – jeśli macie taką ochotę możecie „wypożyczyć” przewodnika, który opowie Wam nieco więcej o historii, roślinności i innych ciekawych rzeczach 🙂



5 thoughts on “Kórnik bez kur, czyli miejsce gdzie rosną magnolie

  1. Ja tam byłam tylko w zimie. Pamiętam zachwyciła mnie wtedy żółtnica pomarańczowa z oryginalnymi owocami na bezlistnych drzewach. Teraz muszę się wybrać wiosną na magnolie 🙂

    1. Panie Andrzeju, magnolie nadają się do uprawy na terenie całego kraju, jednak należy pamiętać o stworzeniu im odpowiedniego mikroklimatu. Miejsce musi być osłonięte od silnych i zimnych wiatrów (dobrze jest wówczas, gdy rośnie ona w otoczeniu drzew lub krzewów, szczególnie wyższych).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge