Jak to jest z tymi aloesami?

Aloesy to rośliny pokolenia mojej babci, które obecnie zostały wyparte przez Phalenopsisy i inne storczyki. Zagorzałe wielbicielki mają czasem okazy kilkudziesięcioletnie. Dorastają do sufitu, zajmują pół pokoju i ważą tyle ile słoń, ale ani myślą aby się ich pozbyć. No bo przecież to roślina lecznicza i nigdy nie wiadomo kiedy się przyda.

Chcemy czy też nie aloesy są wśród nas. Często mamy problem z ich odróżnieniem, mylą się z haworcjami albo po prostu nazywane są sukulentami. Laicy je cenią, bo „nie trzeba podlewać” a miłośnicy dmuchają i chuchają żeby było im jak najlepiej.

Kiedy już wejdziemy w posiadanie rośliny, w nazwie której pierwszy człon stanowi słowo „aloes” warto zapoznać się z podstawowymi zasadami uprawy. Szkoda bowiem kiedy tak piękna i cenna roślina ląduje na śmietniku lub w osiedlowej klatce ozdabiając obskurne rury klatkowego kaloryfera.

aloes

Podlewanie

Aloesy, jak na sukulenty przystało, są bardzo odporne na brak wody w podłożu. Dla przykładu: wyjmując je z doniczki i zostawiając samym sobie są w stanie przetrwać od miesiąca, nawet do dwóch. Bez grama wody, w kompletnej suszy. Robi wrażenie? Lepiej niż wielbłąd 🙂

W trakcie wegetacji, czyli mniej więcej od marca do października/listopada podlewamy go średnio co 10 dni. To zależy także od temperatury panującej w otoczeniu. Wiadomo, że w cieplejsze okresy więcej wody będzie parowało – wtedy warto podlać roślinę trochę częściej. Ale zawsze róbmy to z głową i sprawdźmy wcześniej czy wierzchnia warstwa podłoża jest kompletnie sucha.

Kolejna ważna sprawa – aloesów nie zraszamy! Dodatkowa woda na liściach to idealnie miejsce na rozwój grzyba, a tego przecież nie chcemy.

Zimą aloesy przechodzą okres spoczynku. Okres spoczynku = przechłodzenie + minimum podlewania, a najlepiej nawet zero. Na ten czas najlepiej jakbyśmy  przenieśli roślinę do chłodniejszego miejsca o temperaturze w okolicach 13°C i nie podlewali jej prawie wcale. No chyba, że widzimy objawy ewidentnego braku wody, to wiadomo, że trzeba zareagować. Ważne jest także aby miejsce było jasne, żadna piwnica i żaden garaż – musi tam docierać słońce, musi!

Jeśli nie mamy możliwości zapewnienia tak niskiej temperatury w jasnym miejscu zostawmy go w mieszkaniu ale z dala od grzejników i zwiększmy wilgotność powietrza. Ale nie poprzez zraszanie. W pobliżu rośliny możemy rozłożyć wilgotne szmatki, kubek z wodą lub postawić doniczkę na podstawce z keramzytem zalanym wodą.

Podłoże

Im więcej wiemy o podlewaniu tym mniej skupiamy się na innych aspektach. A przecież podłoże w którym będzie uprawiany aloes gra kluczową rolę. Jeśli nie chce nam się samemu komponować odpowiedniego podłoża można wspomóc się tymi już gotowymi,  do kaktusów i sukulentów. Sprawdźmy jego skład, powinno ono zawierać ziemię, żwirek i piasek w proporcji 2:1:1. Taki stosunek komponentów zapewni odpowiednią przepuszczalność i zniweluje ryzyko zagniwania korzeni kiedy niechcący uleje nam się za dużo wody.

Stanowisko

Aloesy kochają słońce! Ale nie róbmy im krzywdy wystawiając je bez przygotowania na pełne nasłonecznienie. Roślina, podobnie jak człowiek, do zmiennych warunków musi się zaaklimatyzować. Dlatego jeśli w środku lata nabędziemy aloes i zechcemy umieścić go na słonecznym parapecie lub balkonie, róbmy to etapami lub cieniujmy ją przez kilka dni. Posłużyć może do tego firana, żaluzja lub arkusz papieru. W tym czasie także obserwujmy roślinę i ewentualnie reagujmy.

Kwitnienie

Aloesów jest około 200 gatunków i tylko niewielka część z nich kwitnie w warunkach domowych. Większość sukulentów aby zakwitnąć musi osiągnąć odpowiedni wiek. A z tym bywa różnie, w zależności od rodzaju i gatunku rośliny. Tu ważne jest również odpowiednie przezimowanie, czyli spoczynek.  U aloesów kwitnienie  następuje po ok 2 latach życia rośliny. Kwitnie np. aloes ościsty lub aloes tygrysi.

 

Jeśli kiedykolwiek kusiło Was aby zobaczyć jak wygląda wnętrze tego grubego i mięsistego liścia to spieszę zaspokoić Waszą ciekawość

aloes

Poniżej przedstawiam Wam najpopularniejsze domowe aloesy:

 



3 thoughts on “Jak to jest z tymi aloesami?

  1. Naturalny aloes można stosować na różnego rodzaju oparzenia oraz podrażnienia skórne ze względu na działanie kojące – tak czytałem 🙂 Ale podobno nie należy z tym przesadzać 🙂

  2. Niestety, ja zupełnie „ślepa” w tematach roślin, swojego aloesa podlewałam codziennie… Efekty wiadomo jakie 🙂 Ale dzięki za wskazówki, teraz już bym wiedziała jak dbać o tę roślinkę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

CommentLuv badge